2015-01-08, ostatnia aktualizacja 2015-01-08 06:01

Holzgas

Fot. build-a-gasifier.com, i43.servimg.com, mtfca.com, wikimedia

Fot. build-a-gasifier.com, i43.servimg.com, mtfca.com, wikimedia

Niemieckie tytuły poszczególnych artykułów z tej rubryki pojawiają się może zbyt często, ale cóż poradzić na to, że większość motoryzacyjnych wynalazków dotarła do nas wraz ze swymi nazwami zza zachodniej granicy.

Dotyczy to także koncepcji, które bynajmniej nie powstały w Niemczech, choć tam się najbardziej rozpowszechniły i zostały po niemiecku "ochrzczone". Należy do nich także ów "Holzgas", oznaczający w dosłownym tłumaczeniu gaz drzewny, lecz kojarzony przeważnie w czasach swej największej popularności z przewoźnymi instalacjami do wytwarzania gazowego paliwa. Ich pierwsze konstrukcje opracował na początku międzywojennego dwudziestolecia francuski inżynier Jacques Imbert. Oczywistym powodem dużego zainteresowania tego rodzaju urządzeniami był zaostrzający się (już wtedy!) deficyt benzyny.

Samochodowy "holzgas", nazywany także "generatorem Imberta" lub bardziej swojsko "czadnicą", był stosunkowo prosty w konstrukcji i użytkowaniu. Jego zasadniczą część stanowił wysoki, kolumnowy piec, w którym drobno porąbane drewno spalało się przy niedostatecznym dopływie powietrza. W wyniku przebiegających reakcji powstawał palny tlenek, doprowadzany następnie do cylindrów zwykłego czterosuwowego silnika z zapłonem iskrowym. Uzyskiwane paliwo miało jednak niską wartość opałową, więc moc silnika po jego zastosowaniu była co najmniej o 20% niższa od osiąganej przy zasilaniu benzynowym, a zasięg takiego pojazdu po rozpaleniu kolejnej porcji drewna pozostawał raczej niewielki. Jednak staropolskie przysłowie "jak bieda przyciśnie, to i z kija wyciśnie" znajdowało w tym wypadku dosłowne wręcz potwierdzenie.

Holzgas

Paliwowa bieda najbardziej przycisnęła Niemcy i podbite przez nich kraje podczas drugiej wojny światowej z powodu niemal całkowitej utraty dostępu do roponośnych złóż. Paliw płynnych nie wystarczało nawet dla pojazdów i samolotów bojowych, a transport cywilny zmuszony był jakoś radzić sobie przy niemal całkowitym ich braku. "Holzgas" święcił wówczas w całej środkowej Europie swe największe w historii triumfy. W Polsce jego popularność utrzymywała się jeszcze w pierwszych latach powojennych, lecz potem już nie powróciła nawet w okresie najostrzejszej reglamentacji benzyny.

Holzgas

Dlaczego nadal nikt nie podejmuje prób technicznego doskonalenie tej koncepcji, choć drewno może być przecież w pełni odnawialnym źródłem energii i daje się również łatwo zastępować innymi odpowiednio przetworzonymi produktami roślinnymi? Odpowiedzi dostarczają załączone zdjęcia, na których widać, iż "holzgas" kompletnie nie pasuje do czegokolwiek, co zwykliśmy uważać za motoryzację. Ciężarówkom w znacznym stopniu uszczupla ładowność, samochody osobowe pozbawia elementarnego komfortu, a motocykle zamienia w prawie bezużyteczne dziwadła.

Holzgas

Może jednak mało przezornie odrzucamy wszelkie przygotowania do tego nieuchronnie zbliżającego się momentu, gdy na ulicach i drogach największe emocje i powszechną zawiść budzić zaczną wytworne limuzyny z przyczepkami wiozącymi generator Imberta, zapas drewna i usmolonego palacza.

Hubert Kwarta



Wasi dostawcy

Podobne

Polecane