strona główna Docinki Komary i syreny w wojsku
2017-07-24, ostatnia aktualizacja 2017-07-24 06:00

Komary i syreny w wojsku

Fot. Archiwum

Fot. Archiwum

Sensacyjną wiadomość podało ostatnio Ministerstwo Obrony, zapowiadając zakup sprzętu motoryzacyjnego dla wojska. Z informacji tych wynika, że wojska pancerne mają pozyskać do końca roku legendarne "komary", czyli popularne niegdyś polskie motorowery marki Komar, oraz auta dostawcze Syrena Bosto. Pojazdy te będą odpowiednio zmodernizowane, gdyż ich produkcja zakończyła się wiele lat temu.

Przygotowywaliśmy się do tego zakupu od dawna – powiedział monitorujący ten projekt wysoki rangą wojskowy, pragnący zachować anonimowość. – Testowaliśmy wcześniej różne pojazdy, nie tylko krajowe, ale też zagraniczne, m.in. amerykańskie i francuskie. Jednak po szczegółowych analizach uznaliśmy, że nasza rodzima myśl motoryzacyjna nie ustępuje światowej, więc postawiliśmy na wypróbowane marki. Jesteśmy przekonani, że będą dobrze służyły naszej armii, a w niedalekiej przyszłości nie wykluczamy również zainteresowania nimi naszych sojuszników z NATO.

W jaki sposób przestarzałe pojazdy mogą przydać się armii? – zapytaliśmy.

W nowoczesnych armiach stawia się przede wszystkim na mobilność i właśnie dlatego docelowo każdy nasz żołnierz będzie dysponował swoim osobistym komarem, aby mógł szybko i bezpiecznie przemieszczać się we wskazane przez dowództwo miejsce. Żeby było jasne – to nie będzie stary komar; ten po modernizacji będzie miał zainstalowany chlebak i pojemnik na gorącą kawę zbożową oraz zostanie wyposażony w instalację grzewczą. Z kolei na syrenach bosto zostaną zamontowane wyrzutnie rakiet o zasięgu do 100 tys. km, a w kabinie, oprócz centralnego komputera i łazienki z WC, będą także inne urządzenia, takie jak siłownia i stół bilardowy, zapewniające żołnierzom w chwilach wolnych od walk relaks i rozrywkę.

Czy pojazdy były testowane na polach walki?

Oczywiście. Jeden komar służył w Afganistanie, dostarczając skutecznie pizzę dla żołnierzy. Z kolei syreny testowaliśmy m.in. na pustyni Sahara i na Antarktydzie, żeby wypróbować, jak sobie radzą w trudnych warunkach atmosferycznych. Oprócz mało istotnych usterek, takich jak stopienie się opon czy zamarznięcie silników, nic niepokojącego się nie wydarzyło. Uważamy to za pomyślny prognostyk.

Optymizm budzi także skala przedsięwzięcia. Zgodnie z podanym komunikatem, już w tym roku zakupione zostaną po dwa egzemplarze każdego z tych rodzajów pojazdów, a potem, z każdym rokiem, dostawy mają się sukcesywnie zwiększać o kilkanaście sztuk, tak aby do końca tego wielu armia była już w pełni wyposażona.

Dodatkowym atutem nowego sprzętu przemawiającym za jego zakupem jest fakt, że będzie on bardzo tani w użytkowaniu. Pojazdy będą bowiem jeździły nie na benzynie, lecz na paliwie ekologicznym, pozyskiwanym z recyklingu śmieci. Z każdego kilograma przerobionych odpadów da się pozyskać paliwo, które wystarczy na przejechanie aż 1000 km!

Zdaniem naszego rozmówcy, podjęte decyzje znacznie poprawią bezpieczeństwo państwa i pomogą ponownie rozwinąć krajowy potencjał przemysłowy.

– Wiedząc o tym, że posiadamy na wyposażeniu takie pojazdy, wróg dobrze się zastanowi, zanim nas zaatakuje – podsumował.

Tagi

  • 2017-07-24 17:42

    aa

    aa

    Co ty jasiu fandzolisz?

    skomentuj



Wasi dostawcy

Polecane