strona główna Serwisowanie ogumienia Przemyślany wybór montażownicy
2012-03-20, ostatnia aktualizacja 2012-03-20 09:00

Przemyślany wybór montażownicy

Fot. Launch

Fot. Launch

Artykuł ten jest efektem moich przemyśleń związanych z dwiema ostatnimi publikacjami zamieszczonymi w "Autonaprawie" przez Zenona Majkuta, a dotyczącymi montażownic (nie "montówek")...

Dowiedz się więcej, przeczytaj:

Osobiście, choć bardzo cenię sobie wiedzę fachową Autora wspomnianych artykułów, mam odmienne zdanie w poruszonych tam kwestiach. Nie zgadzam się na przykład, iż nazywanie jednej z opisanych tam grup montażownic automatami jest "zabawnym nieporozumieniem". Oczywiście, w tego typu urządzeniach wiele czynności obsługowych wykonuje operator, a nie maszyna w całkowicie automatycznym cyklu. Określenie "automat" dotyczy wyłącznie stopnia automatyzacji poszczególnych operacji obsługowych i powstało w chwili, gdy nie było jeszcze na rynku innych, bardziej nowoczesnych i jeszcze bardziej zautomatyzowanych konstrukcji montażownic.

Twierdzi też Autor w jednym z tych artykułów, że opinie dotychczasowych użytkowników montażownic bywają zawodne. Moim zdaniem, dla potencjalnego nabywcy urządzenia nie ma bardziej wiarygodnego źródła takich informacji. Któż lepiej niż bezpośredni użytkownik maszyny jest w stanie potwierdzić jej konkretne walory użytkowe i przydatność do określonych zadań? Kto inny może ocenić skuteczność działania serwisu i rolę dostawcy w rozwiązywaniu pojawiających się problemów technicznych?

Montażownice Launch

Straszenie potencjalnych nabywców sprzętu dostawcą, jak to zostało określone, "dalekowschodnim" i rzekomo związanym z nim brakiem części zamiennych – wydaje się rzeczywiście "zabawnym nieporozumieniem", wywodzącym się może z jakichś dawnych czasów. Obecnie o dostępności części zamiennych decyduje wyłącznie polityka dystrybutora importowanego sprzętu i jego dbałość o interesy klienta. Dziś wiele firm oferujących sprzęt europejski ma zdecydowanie większe problemy z zapewnieniem części zamiennych dla polskiego rynku niż solidni dostawcy "dalekowschodni".

Kontrowersyjna wydaje się też kwestia oceny stopnia przydatności montażownic. W formule zaproponowanej przez Zenona Majkuta nie jest ona obiektywna, lecz zdecydowanie promuje maszyny z tzw. najwyższej półki. Oczywiście, pod względem technicznym te maszyny są na najwyższym poziomie i tego nie kwestionuję. Natomiast ocena końcowa określana na podstawie średniej punktów zebranych ze stopnia przydatności jest zupełnie pozbawiona sensu, przynajmniej w takiej postaci. Przeliczanie oceny ostatecznej na podstawie średniej arytmetycznej z 13 pozycji, z których 12 dotyczy wyłącznie spraw technicznych, a tylko 1 przystępności ceny zakupu – jest po prostu błędne. To przecież cena w dzisiejszych czasach jest zdecydowanie najważniejszym kryterium przy wyborze sprzętu przez klientów. Uważam więc, że tabela z ocenami powinna zawierać wyłącznie dwie pozycje: przydatności technicznej i przystępności ceny zakupu. Wówczas wyniki byłyby zdecydowanie bardziej obiektywne i wyglądały nieco inaczej.

Na szczęście ostateczny wybór należy tu do nabywców, którzy w dostępnym dla nich przedziale cenowym uwzględniają również poziom technicznego zaawansowania produktu, jego przydatność w eksploatacji i opinie dotychczasowych użytkowników o samej maszynie i jej serwisowaniu przez danego dystrybutora.

Model półautomatyczny, czyli średnia kategoria łatwości obsługi

Rzeczywiste potrzeby

W ostatnim czasie powstało na rynku usług motoryzacyjnych wiele nowych warsztatów zajmujących się serwisem ogumienia. Wzrósł bowiem popyt na obsługę nowych konstrukcji opon i obręczy kół, a przede wszystkim na sezonową ich wymianę. Minęły już także czasy amatorskiej działalności w tym zakresie. Przy wyposażaniu takiego serwisu trzeba wybierać spośród wielkiej liczby różnorodnych ofert. Dobór montażownicy powinien być dostosowany do konkretnych możliwości warsztatu, jego wielkości, organizacji pracy, rodzaju obsługiwanych kół, ilości stanowisk obsługowych oraz, oczywiście, możliwości finansowych.

Różnice w cenie zakupu mieszczą się w granicach od około 4-5 tysięcy złotych za modele najprostsze do nawet 65 tysięcy złotych za konstrukcje najbardziej zaawansowane technologicznie. Wynika to przede wszystkim z różnego stopnia automatyzacji poszczególnych etapów całego procesu montażu i demontażu koła, co przekłada się na czas wykonywania konkretnych operacji, a także na możliwości obsługi rozwiązań nietypowych bądź rzadko spotykanych. Warto więc zastanowić się, czy ta automatyzacja jest w stanie zwrócić z nawiązką zwiększone wydatki.

Najprostsze konstrukcje oferowane obecnie na rynku i dostosowane stopniem automatyzacji do wymogów XXI wieku nazywane są, całkiem zasadnie, "montażownicami półautomatycznymi". Mają one poziomy stół obrotowy, napędzany silnikiem elektrycznym z pneumatycznym uchwytem czteroszczękowym, oraz stopkę montażową, osadzoną na pionowym ramieniu odchylanym na uchwycie zawiasowym w bok. Ustawienie stopki montażowej w pionie na odpowiedniej wysokości możliwe jest dzięki pionowej regulacji ramienia i blokadzie mechanicznej. Montażownica tej konstrukcji posiada również zbijak boczny (tzw. odpiekacz) do oddzielania obrzeża opony od obręczy.

Montażownice
Montażownica z przystawką do opon niskoprofilowych, nazywana automatyczną dla odróżnienia od mniej zaawansowanych konstrukcji

Montażownica półautomatyczna w trakcie pracy wymaga większego zaangażowania ze strony operatora, co ma bezpośredni wpływ na wydłużenie przeprowadzanych procesów. Wady tej pozbawiona jest konstrukcja zwana automatyczną, w której cała kolumna pionowa wraz z ramieniem i stopką montażową odchyla się do tyłu w sposób automatyczny poprzez naciśnięcie przez obsługującego pedału znajdującego się z przodu maszyny. Skrócenie czasu obsługi pojedynczego koła wynika również z możliwości pneumatycznej blokady parametrów ustawienia stopki montażowej (wysokości ramienia pionowego oraz odstępu stopki od obręczy koła). Zdecydowanie większa efektywność montażownicy automatycznej przydatna jest przede wszystkim przy obsłudze sezonowej kół, czyli przy jednoczesnej wymianie czterech opon tego samego rozmiaru (od jednego pojazdu), ponieważ ustawienie parametrów stopki montażowej (czynności dość czasochłonnej) wykonywane jest jednorazowo.

Montażownice automatyczne wyposażone są zwykle w tzw. inflator, czyli urządzenie ułatwiające pierwsze po montażu pompowanie opony bezdętkowej. Do obsługi kół z oponami niskoprofilowymi o bardzo sztywnych bokach konieczna jest montażownica automatyczna z dodatkową przystawką pneumatyczną, dociskającą oponę dla umożliwienia wszystkich operacji montażowych. W skład tej przystawki wchodzą takie elementy, jak rolka dociskowa, talerz podtrzymujący, stożek dociskający oraz odpowiednio wyprofilowany klocek dociskowy, umieszczony na przegubowym wysięgniku.

Możliwości wyboru

W ofercie dystrybutorów montażownic dostępne są konstrukcje wyposażone w następujące innowacyjne rozwiązania:

  • sprężynujący talerz ze szczękami dociskowymi zamiast klasycznego stołu, umożliwiający dostosowanie wysokości mocowania koła do wzrostu operatora;
  • stopka montażowa na trójprzegubowym ramieniu, podążająca za kształtem obręczy nawet w przypadku jej odkształcenia;
  • zbijak w postaci plastikowych talerzy napędzanych hydraulicznie lub pneumatycznie, umożliwiających równomierne oddzielanie opony na całym obwodzie obręczy;
  • elektroniczne rozpoznawanie średnicy koła i automatyczne pozycjonowanie narzędzi roboczych;
  • podnośnik pneumatyczny do osadzania koła w uchwycie;
  • joystick do kierowania niemal wszystkimi operacjami obsługowymi.
Montażownice
Inna montażownica automatyczna, co nie oznacza, że pracuje bez operatora

Wszystkie te udoskonalenia związane są oczywiście ze znacznie wyższą ceną, a wybór konkretnego modelu montażownicy powinien być dostosowany nie tylko do technicznych potrzeb serwisu, lecz także do jego wielkości, pozycji rynkowej i poziomu wyszkolenia pracowników. Działalność usługową prowadzi się przecież w celu osiągnięcia odpowiedniego zysku, więc zakup bardzo drogiej maszyny musi być opłacalny lub uzasadniony ze względów prestiżowych, dających się przeliczyć na bardziej wymierne korzyści.

Owszem, pojazdy luksusowe z nietypowymi kołami wymagają montażownic z najwyższej półki, a ich właściciele skłonni są płacić drożej za usługi o najwyższej jakości. Nie każdy jednak serwis jest w stanie pozyskać odpowiednio licznych klientów z tej grupy, by zapewnić sobie opłacalność zakupu i eksploatacji tak drogiego urządzenia.

Tzw. przystępność ceny jest więc rzeczą względną, czyli inaczej określaną dla małych serwisów, zwłaszcza jednostanowiskowych, inaczej – dla średnich, a całkiem już odmiennie - dla dużych, obsługujących ekskluzywną klientelę.



Andrzej Kowalewski
Prezes zarządu Launch Polska sp. z o.o.



Wasi dostawcy

Podobne

Polecane