2010-09-11, ostatnia aktualizacja 2010-09-13 07:26

Nasz test! Świeży Blow

Nawigacja Blow

Fot. Blow

Nawigacja Blow

Gdy do testów dostałem nawigację o mało mówiącej nazwie GPS50YBT marki Blow, byłem do niej nastawiony sceptycznie. Dlaczego? Z prostej przyczyny – nigdy o firmie Blow wcześniej nie słyszałem. 

Po otwarciu pudełka z tym produktem rzuciła mi się w oczy mnogość różnych dodatkowych akcesoriów, a wśród nich mały czarny talerzyk służący do montażu nawigacji na kokpicie auta, zamiast na szybie za pomocą standardowej przyssawki również dostępnej w zestawie. Ta dodatkowa możliwość wydaje się cenna dla kogoś, kto chce sobie GPS-a przykleić na stałe. 

Pod względem wizualnym nawigacja robi dobre wrażenie. Ekran o przekątnej 4.3" ma optymalny rozmiar dla tego typu urządzeń. Rozdzielczość 480x272 mm mogłaby być trochę wyższa, ponieważ obraz okazał się zbyt „chropowaty”.

Walory praktyczne

Plastik użyty do wykonania obudowy wydaje się solidny i trwały, a jego antypoślizgowa powierzchnia sprawia, że podczas pieszych wędrówek Blow leży pewnie w dłoni. Stylistycznie daje się też harmonijnie komponować z każdym samochodowym wnętrzem.

Z tyłu urządzenia, po prawej stronie znajduje się wyciągany rysik, ale jego przydatność jest raczej sporadyczna, gdyż obsługę łatwiej jest wykonywać palcem.

Zaskoczył mnie fakt, że wszystkie gniazda, wbrew powszechnym standardom, umieszczono po lewej stronie obudowy, co okazało się niezbyt wygodne w praktyce.

W oryginalny sposób rozwiązane zostało wyłączanie urządzenia. Po przytrzymaniu umieszczonego na górze przycisku „power”, na ekranie otwiera się dodatkowe okno z pytaniem „wyłączyć?” i opcjami do wyboru. Jeśli nie wybierzemy żadnej, nawigacja wyłączy się automatycznie po 20 sekundach. 

Ramię do mocowania jest w miarę solidne i przemyślane, choć mogłoby być wykonane z materiału o lepszej jakości. Sposób jego blokowania w wybranej pozycji jest prosty i wygodny, co ułatwia montowanie tej samej nawigacji w różnych samochodach. Przyssawka nigdy nie odpadła samoczynnie od szyby,  co w konkurencyjnych produktach zdarza się dość często. Moje obawy budził jednak zaczep łączący nawigację z uchwytem. Jego odpięcie wymaga mocnego nacisku na plastikowy występ o wyczuwalnie kruchej konstrukcji. Może to tylko takie nieprzyjemne wrażenie, bo podczas testów do żadnej awarii nie doszło.

Ładowarka samochodowa wygląda jakby pochodziła z zestawu o kilkaset złotych tańszego, chociaż działała bez zastrzeżeń. Warto tutaj wspomnieć, że tę nawigację można ładować zarówno poprzez złącze zasilania jak i USB, czyli napięciem 12-24 V. W zestawie znajdziemy także kabel USB do połączenia z komputerem oraz przyzwoite słuchawki do funkcji multimedialnych.

Oprogramowanie  

Blow GPS50YBT korzysta z wypróbowanego polskiego standardu, czyli AutoMapy. Możemy go kupić z mapą Polski (PL) lub Europy (EU). Nie polecam tej drugiej opcji, gdyż AutoMapa poza granicami naszego kraju nie sprawdza się za dobrze. Pierwsza natomiast jest chyba najlepszym odwzorowaniem sieci polskich dróg dla potrzeb systemu GPS. Spokojny głos Krzysztofa Hołowczyca prowadzi poprzez meandry polskiej sieci drogowej do celu. Nadal jednak mało przyjazny pozostał interfejs. Ciężko nazwać go intuicyjnym, gdyż może on sprawiać trudności nawet doświadczonym użytkownikom. Po prostu trzeba się do niego przyzwyczaić.

Podczas korzystania z AutoMapy i telefonu przez Bluetooth na ekranie pojawia się dodatkowa ikona, umożliwiająca wykonywanie połączeń oraz częściową obsługę telefonu. To dobrze, ale za dyskusyjne uważam już rozwiązanie, przy którym każdej próbie nawiązania kontaktu telefonicznego przez kogoś z zewnątrz towarzyszy na ekranie automatyczna zamiana mapy na okno obsługi połączenia. W niektórych sytuacjach może to być bardzo kłopotliwe, przecież w zupełności wystarczyłaby mała ikona do odbioru, regulacji głośności i zakończenia rozmowy.

Dzięki funkcji Bluetooth urządzenie udało się szybko i sprawnie podłączyć do telefonu, którego numer po pierwszym użyciu znalazł się na l iście połączeń domyślnych, co zdecydowanie skraca czas nawiązywania kolejnych kontaktów. Poza tym, jeśli telefon i nawigator mają aktywny Bluetooth, łączą się ze sobą automatycznie. Jednak korzystanie z Blow’a jako zestawu głośnomówiącego zdecydowanie odradzam z powodu małego głośniczka i niebyt czułego mikrofonu. Prowadzenie rozmowy w takich warunkach (konieczność zbliżania głowy do nawigatora) utrudnia równoczesną kontrolę sytuacji i wprowadza kierowcę w stan irytacji. 

Innego udogodnienia związanego z połączeniem Bluetooth, czyli możliwości ściągania danych poprzez GPRS do AutoMapy (informacje o aktualnym natężeniu ruchu na drodze, korkach, wypadkach itp.), mimo szczerych chęci, nie udało mi się uruchomić.

Wrażenia z jazd testowych

Pozytywnym zaskoczeniem jest pojemność baterii, pozwalająca korzystać z urządzenia przez ok. 3 godziny bez ładowania. Przy jeździe z podłączoną ładowarką, zwłaszcza podczas przenoszenia wzroku z drogi na nawigację, uwagę skupiają niepotrzebnie kable wystające z lewej strony jej obudowy. Problem by nie istniał, gdyby te złącza były po prawej. Może miałem do czynienia z wersją przeznaczoną na rynek brytyjski?

Nawigacja Blow

Sam moduł GPS (SiRF STAR 3i+) dobrze trzyma sygnał z satelitów, jednak jego znalezienie zajmuje trochę czasu. Zaletą jest bardzo małe opóźnienie wirtualnej pozycji pojazdu względem rzeczywistej, czyli w praktyce brak możliwości „przegapiania” zjazdów lub skrętów.

Procesor 468 MHz z dostępem do pamięci RAM (64 MB) dobrze radzi sobie z systemem operacyjnym Windows CE 5.0. Widać to zwłaszcza przy AutoMapie mającej w innych urządzeniach tendencję znacznie wolniejszego wyszukiwania adresów lub przeliczania odległości.

Blow uzbrojony jest w złącze microSd, które może obsłużyć karty do 8GB. W zestawie mamy kartę z zapisaną mapą i na niej także zapisywane są wszystkie obsługiwane informacje multimedialne. Firma Blow wyposażyła  GPS50YBT w wiele tego rodzaju dodatków. Oglądanie telewizji na miniaturowym ekranie nawigatora nie ma raczej sensu, podobnie jak słuchanie muzyki ze skrzeczącego głośniczka – zwłaszcza wówczas, kiedy mamy do dyspozycji „prawdziwy” samochodowy zestaw audio. Inaczej oceniać trzeba jednak wyposażenie nawigacji w transmiter FM nadający sygnały radiowe odbierane przez standardowy odbiornik samochodowy. Tak powstaje w sumie swoisty odtwarzacz plików muzycznych, niestety tylko w formatach MP3, WMA i WAV.

Blow w połączeniu z telefonem umożliwia przeglądanie stron internetowych oraz instalowanie prostych aplikacji działających w Windows CE. Atrakcyjne (oczywiście na postoju lub poza samochodem) może być również czytanie elektronicznych książek (e-booków). 

W sumie

Zaletą nawigacji GPS50YBT jest solidna budowa samego urządzenia, pojemna bateria oraz przyjemny design. Interfejs nawigacji jest przejrzysty i prosty w obsłudze. Funkcje multimedialne nadają się najbardziej do wykorzystywania poza samochodem. Całość nastawia użytkownika pozytywnie do produktów marki Blow.

Dość wysoka wydaje się wprawdzie cena urządzenia wynosząca 568 zł (z AutoMapą PL) oraz 758 zł (z AutoMapą EU) przy zakupie ze strony internetowej producenta. Jest ona jednak bardzo konkurencyjna wobec analogicznych produktów z tzw. wyższej półki. 

Aleksander Milejski          

Tagi

Nawigacja  GPS  Blow 

  • 2011-06-12 11:48

    Błąd

    bipi

    Chyba ten model posiada 5-calowy wyświetlacz, a nie 4,3\", jak to zostało napisane w artykule.

    skomentuj



Wasi dostawcy

Podobne

Polecane