strona główna Praktyka warsztatowa Częsty błąd w diagnostyce DKZ
2019-12-09, ostatnia aktualizacja 2019-12-09 10:59

Częsty błąd w diagnostyce DKZ

Fot. ZF Aftermarket

Fot. ZF Aftermarket

Eksperci ZF Aftermarket dokładnie przeanalizowali statystyki marki Sachs, czołowego producenta zestawów sprzęgieł na świecie. Badania wykazały, że wielu mechaników pochopnie orzeka zużycie dwumasowych kół zamachowych (DKZ) wyłącznie na podstawie metalicznych odgłosów występujących podczas uruchamiania silnika.

Charakterystyczny hałas nie musi oznaczać zużycia koła dwumasowego, a błędna diagnoza sprawia, że pomimo wykonania naprawy metaliczny grzechot nie ustępuje. Naraża to na poważne straty finansowe zarówno mechanika, jak i klienta. Gdy właściciel samochodu nie chce go odebrać z warsztatu, mechanik popełnia drugi błąd – poddaje w wątpliwość jakość nowego koła dwumasowego i składa reklamację u dostawcy lub producenta.

Tymczasem kluczowe znaczenie dla odgłosów uruchamiania silnika ma jego prędkość rozruchowa. Jeśli jest zbyt niska, w układzie napędowym generują się niepożądane drgania i wibracje, które powstają również wtedy, gdy koło dwumasowe jest całkowicie sprawne. Wprowadza to mechanika w błąd.

Specjaliści z firmy ZF Aftermarket poddali badaniom szereg używanych samochodów, w trakcie których zestawiali ze sobą pomiar prędkości rozruchowej oraz natężenie hałasu i gamę pojawiających się dźwięków.

Okazało się, że zalecana przez większość producentów silników prędkość ok. 300 obr./min jest jednocześnie wartością graniczną. Przy tej prędkości rozruchowi towarzyszy małe natężenie hałasu i znikoma ilość pojawiających się dodatkowych dźwięków. Jeśli prędkość rozruchowa jest niższa, silnik daje się wprawdzie uruchomić, ale trwa to dłużej i odbywa się przy akompaniamencie niepokojących odgłosów.

Kontrola prędkości rozruchowej

Badania pozwoliły na wskazanie trzech głównych przyczyn zbyt niskiej prędkości rozruchowej silnika. Są to:

  • zużyty lub źle dobrany akumulator,
  • zużyty rozrusznik,
  • zbyt wysokie rezystancje na złączach elektrycznych w obwodzie rozrusznika.

W zimie rozruch może być spowalniany niewłaściwie dobranym olejem silnikowym, a skrajnie niskie temperatury wystarczają, by zjawisko wystąpiło samodzielnie.

Kontrolę prędkości rozruchowej przeprowadza się na ciepłym silniku, zabezpieczonym przed możliwością uruchomienia przez odłączenie układu zapłonowego lub wtryskowego.

Pierwszy etap naprawy

Naprawę należy zacząć od usunięcia tych usterek, które naprawia się najłatwiej i najniższym kosztem, czyli od kontroli połączeń elektrycznych obwodu rozrusznika, ze szczególnym uwzględnieniem połączeń masowych. Rozebranie ich, oczyszczenie, zabezpieczenie przed korozją i ponowne połączenie zazwyczaj przynosi zaskakująco dobre efekty.

W następnej kolejności sprawdza się połączenia akumulatora (klemy) i przewodu masowego.

Teraz można wykonać pierwszą próbę rozruchu. W ponad połowie analizowanych przypadków już na tym etapie prędkość rozruchowa wzrastała do nominalnego poziomu, a odgłosy uruchamiania silnika wyraźnie się wyciszały.

Drugi etap naprawy

Jeśli wykonane czynności nie przyniosły efektu, sprawdza się stan akumulatora, a gdy ten okaże się dobry, trzeba zdemontować i wyczyścić rozrusznik.

Lekceważenie zbyt niskiej prędkości rozruchowej silnika i eksploatacja samochodu z taką usterką przyspiesza zużycie wielu części silnika oraz dwumasowego koła zamachowego, narażanego na ponadnormatywne drgania.

Kompaktowy zestaw do czyszczenia powierzchni styków elektrycznych marki Sachs dostępny pod numerem 4200 080 590

  • 2019-12-29 13:56

    częsty błąd w diagnostyce

    andrzej sawioła

    szkoda że autor artykułu nie podaje na jakiej podstawie zbadano ten problem , chodzi o pobór prądu w fazie rozruchu i spadki napięć na przewodach . Pobór prądu z akumulatora w fazie rozruchu dochodzi czasami do wartości prądu akumulatora a tu jeszcze trzeba zasilić wtryski ? Szkoda że nie wiemy ile kosztuje ta walizka ?

    skomentuj



Wasi dostawcy

Podobne

Polecane