strona główna Docinki Zmierzch diesla?
2022-05-06, ostatnia aktualizacja 2022-05-06 08:08

Zmierzch diesla?

Škoda Octavia Combi 2.0 TDI

Fot. Škoda

Škoda Octavia Combi 2.0 TDI

O tym, że Unia Europejska na siłę promuje samochody elektryczne, wie chyba każdy. Ale, że sama strzeliła sobie gola, zlecając badania dotyczące porównania ekologiczności „elektryków” ze szkodliwością nielubianych przez unijnych urzędników diesli – już niekoniecznie. A tymczasem wynik tych zleconych przez UE badań okazał się co najmniej zaskakujący.

Dotychczasowe przekonanie Brukseli o środowiskowej wyższości „elektryków” opiera się na braku emitowanych przez nie spalin. Nikt nie zastanawia się jednak, jakim obciążeniem dla środowiska jest produkcja energii elektrycznej, akumulatorów, stacje ładowania czy wreszcie znacznie krótsza eksploatacja samochodów elektrycznych. Po zsumowaniu tych wszystkich parametrów okazało się, że diesel jest znacznie bardziej... ekologiczny.

Niemożliwe? A jednak, ale po kolei. W ramach Euro NCAP uruchomiono bowiem program Green NCAP. Nie jest on związany, jak mogłoby się wydawać, z testami zderzeniowymi „elektryków”, ale w jego ramach prowadzone są kompleksowe badania ilości gazów cieplarnianych emitowanych podczas produkcji, eksploatacji i utylizacji samochodów oraz efektywność energetyczna poszczególnych modeli aut. I teraz najlepsze. Zamiast wyników, które miały popierać zasadność europejskiej polityki elektromobilności, przedstawiono realistyczny obraz, który mówi: samochody elektryczne nie są takie eko!

W ramach Green NCAP zbadany został cały cykl życia samochodu. Badania objęły nie tylko eksploatację, ale także produkcję, recykling i złomowanie 61 samochodów różnych marek, wyposażonych w różne rodzaje napędów – spalinowe, diesle, hybrydy i elektryczne. Zbadano zarówno całkowite emisje, jak i całkowite zużycie energii. Naukowcy i inżynierowie z Green NCAP oparli swoje analizy na założeniu, że samochody są eksploatowane średnio przez 16 lat podczas których pokonają ok. 240 tys. km. Oczywiście, samochód elektryczny nie wytrzyma tak długiej eksploatacji bez wymiany akumulatorów, na które, zdając sobie z tego sprawę, producenci udzielają co najwyżej 5­ lub 8 ­letniej gwarancji. Ale ta wymiana pociąga za sobą kolejne emisje, podobnie z częściami, materiałami eksploatacyjnymi i naprawami, które też wliczono do bilansu dla każdego z aut.

I co się okazało? W ramach całkowitego zużycia energii liderem została Škoda Octavia Combi 2.0 TDI, która zużyje w tym okresie 164 MWh. Wartość ta jest niższa niż w wypadku hybrydy plug ­in, Toyoty Prius, 167 MWh czy elektrycznego Fiata 500e – 171 MWh. Co więcej, Škoda Octavia Combi to samochód z wyższego segmentu niż dwa pozostałe. Podobnie było ze starszymi samochodami, np. w całym cyklu życia Renault Clio zużyje 187 MWh energii, a elektryczny Renault Zoe – o 188 MWh, czyli 1 MWh więcej!

Bruksela ma więc kłopot. Posypała się cała proekologiczna narracja promująca „elektryki”. Czy europejscy urzędnicy, a za nimi politycy, przyjmą do wiadomości taki niekorzystny dla nich, rzeczywisty obraz sytuacji? Osobiście wątpię. Niemniej, na pewno coś trzeba zrobić, aby powietrze, którym oddychamy było czystsze. Do tego celu trzeba jednak brać realne dane, a nie te wyimaginowane, oderwane od rzeczywistości i wygenerowane na polityczne zamówienie.

Tagi

Diesel 


 

Wasi dostawcy

Podobne

Polecane