Ilustracje: SDCM
Samochody online: technologia idzie naprzód, ale swobodna działalność rynku warsztatowego jest hamowana
Nowo sprzedawane samochody przypominają dziś komputery na kołach i gromadzą gigantyczne ilości danych. Mimo to niezależny rynek motoryzacyjny wciąż ma ogromne trudności z dostępem do tych informacji. Rok po wejściu w życie unijnego Data Act wnioski są jednoznaczne. Szeroka koalicja branżowa i najnowsze badanie CARUSO pokazują, że same przepisy nie wystarczyły, by otworzyć rynek, zapewniając kierowcom oraz niezależnym warsztatom uczciwe warunki konkurencji.
Współczesny samochód gromadzi szczegółowe dane o swoim stanie technicznym, zużyciu podzespołów oraz sposobie eksploatacji, a dzięki stałej łączności może przekazywać je warsztatom, flotom, ubezpieczycielom i dostawcom mobilności. Problem w tym, że dostęp do tych cyfrowych zasobów wciąż przypomina tor z przeszkodami. Rok po wejściu w życie Data Act branża nie ma wątpliwości: nowe prawo otworzyło ważny rozdział, ale nie zapewniło warunków do rozwoju uczciwej konkurencji. Potwierdzają to twarde dane z badania CARUSO Connected Vehicle Field Test 5.0, w którym pod kątem wdrażania nowych unijnych regulacji przeanalizowano 28 grup producentów pojazdów.
Pod tym krytycznym głosem podpisała się szeroka koalicja europejskich organizacji reprezentujących całe spektrum rynku motoryzacyjnego. Od niezależnych serwisów i dystrybutorów, przez koncerny oponiarskie i ubezpieczycieli, aż po reprezentantów kierowców i operatorów flot.
W jednym szeregu stanęły m.in.: ADPA, FIA Region I, AIRC, FIGIEFA, AME, CLEPA, Leaseurope, Insurance Europe, EGEA oraz Tyres Europe. Przekaz jest jasny: przepis na papierze to za mało, jeśli w praktyce nie daje realnego wyboru użytkownikom.
Teoria swoje, praktyka swoje
Stosowany od września 2025 roku unijny Data Act miał oddać władzę nad danymi w ręce kierowców i pozwolić im decydować, komu je udostępniają. W rzeczywistości droga od przepisów do sprawnie działającej usługi bywa wyboista. Producenci pojazdów tworzą własne, wykluczające się nawzajem zasady. Zamiast prostego, zautomatyzowanego przekazu danych, niezależni przedsiębiorcy zderzają się z koniecznością wypełniania formularzy, kolejnymi szczeblami weryfikacji czy niekończącą się wymianą maili. Do tego dochodzi całkowity chaos w warunkach komercyjnych. Opłaty za dostęp do pełnych informacji wahają się od zera do ponad 30 euro miesięcznie za jeden pojazd.
Statystyki z raportu CARUSO porażają i bezlitośnie pokazują, jak daleko nam do równego rynku. Aż 64% analizowanych grup producentów wciąż nie oferuje odpowiedniego modelu cenowego dla podmiotów trzecich. Kolejne 68% nie zapewnia właściwych interfejsów technicznych do automatycznego pobierania danych, a 57% producentów całkowicie uniemożliwia realizację jakiegokolwiek z ocenianych scenariuszy biznesowych. Na rynku, na którym liczy się kompletność i dostępność informacji w czasie rzeczywistym, oznacza to po prostu całkowitą blokadę rozwoju.
Trudno budować nowatorskie usługi cyfrowe, gdy zasady gry zmieniają się z każdą marką samochodu. Zwykły zarządca floty, składającej się z kilkuset pojazdów różnych producentów, chciałby monitorować ich stan i zapobiegać awariom w jednym systemie. Niezależny warsztat chce sprawniej diagnozować usterki, ubezpieczyciel trafniej szacować ryzyko, a dostawca mobilności - dopasowywać ofertę do stylu jazdy. Technologia na to pozwala, ale fragmentacja rynku udaremnia takie projekty. Dostęp do danych w odniesieniu do jednej marki nie pozwala stworzyć rozwiązania działającego w całym parku maszynowym. Dla rynku aftermarketu oznacza to ogromne koszty integracji i niepewność inwestycyjną, a dla kierowcy - brak wyboru.
Pusta obietnica bez dostępu do kluczowych funkcji
Problem sięga jednak głębiej niż same dane. Stowarzyszenie Dystrybutorów i Producentów Części Motoryzacyjnych (SDCM) oraz europejska organizacja FIGIEFA zwracają uwagę, że cyfrowa diagnostyka czy obsługa predykcyjna wymagają także bezpośredniego dostępu do funkcji i zasobów pokładowych auta oraz interfejsów technicznych. Jeżeli to producent samochodu arbitralnie dyktuje, co, jak i na jakich warunkach udostępni, niezależne firmy stają się całkowicie zdane na decyzje swojego bezpośredniego konkurenta. W takich realiach trudno mówić o uczciwej rywalizacji.
- Dostęp do danych pojazdu nie może być prawem, które dobrze wygląda w przepisach, ale trudno z niego skorzystać w praktyce. Niezależne warsztaty i dostawcy usług muszą mieć realną możliwość rozwijania rozwiązań dla samochodów różnych marek - na uczciwych, przejrzystych i niedyskryminujących zasadach. W przeciwnym razie na cyfryzacji motoryzacji skorzystają przede wszystkim ci, którzy już kontrolują dostęp do technologii. A przecież stawką jest nie tylko konkurencyjność firm, lecz także większy wybór, lepsze usługi i korzyści dla kierowców - podkreśla Tomasz Bęben, prezes zarządu SDCM i członek zarządu FIGIEFA.
Pięć kroków do otwartego rynku
Wobec tych wyzwań SDCM oraz FIGIEFA postulują pilne doprecyzowanie otoczenia prawnego i uchwalenie specjalnych regulacji sektorowych dla motoryzacji. Rozwiązanie problemu wymaga realizacji pięciu kluczowych postulatów:
1. Skuteczne i bezwzględne egzekwowanie przepisów unijnego Data Act we wszystkich państwach członkowskich Unii Europejskiej.
2. Wprowadzenie przejrzystych warunków komercyjnych, w tym jasnych wytycznych dotyczących ewentualnych rekompensat finansowych za udostępnianie danych.
3. Wypracowanie wspólnych standardów technicznych oraz interoperacyjności, które pozwolą na automatyczny, zunifikowany dostęp do porównywalnych danych bez względu na markę samochodu.
4. Uchwalenie regulacji sektorowych dla motoryzacji, chroniących niezależne firmy przed arbitralną dyskryminacją ze strony koncernów.
5. Zagwarantowanie pełnego dostępu do funkcji i zasobów pokładowych pojazdu w zakresie niezbędnym do tworzenia, rozwijania i świadczenia konkurencyjnych usług cyfrowych.
Wszystko to można osiągnąć bez szkody dla prywatności czy cyberbezpieczeństwa pojazdów. Chodzi o proste, proporcjonalne zasady, które pozwolą budować innowacje bez sztucznego zamykania rynku. Data Act pozwolił na wykonanie pierwszego kroku - oddanie decyzji w ręce użytkowników. Teraz czas na kolejny: stworzenie rozwiązań technicznych i prawnych, które sprawią, że połączone z siecią samochody napędzą równie dobrze połączony, konkurencyjny rynek usług.

Informacja prasowa
Portal publikuje informacje prasowe skierowane do pracujących w warsztatach samochodowych napraw oraz środowiska aftermarketu motoryzacyjnego.