strona główna Wydarzenia SDCM o bezpieczeństwie na drogach
2012-02-02, ostatnia aktualizacja 2012-02-02 08:00

SDCM o bezpieczeństwie na drogach

SDCM

SDCM

Przedstawiciele Stowarzyszenia Dystrybutorów i Pro- ducentów Części Motoryzacyjnych (SDCM) są zdania, że swobodny przepływ informacji technicznych jest niezbędny do zwiększenia poziomu bezpieczeństwa na drogach. Co prawda postęp techniczny w motoryzacji przyczynia się do zmniejszania liczby ofiar wypadków drogowych, ale nie dzieje się tak bezwarunkowo: konieczna jest powszechna dostępność usług serwisowych dla coraz bardziej skomplikowanych samochodów. Minęły już czasy, w których przeciętnie uzdolniony mechanik amator był w stanie usunąć niemal dowolną usterkę pojazdu.

Obecnie warsztaty muszą mieć dostęp do informacji technicznych niezbędnych podczas dokonywania napraw. Tymczasem koncerny samochodowe wciąż utrudniają uzyskanie danych tego typu i zachowują w tajemnicy opisy procedur serwisowych. Producenci aut postępują w ten sposób od lat – i robią tak wbrew unijnemu prawu. W efekcie niezależne warsztaty mają coraz więcej problemów z obsługiwaniem coraz bardziej skomplikowanych samochodów. Bez zdrowej konkurencji na rynku usług serwisowych kierowcy zostaną skazani na korzystanie z drogich serwisów autoryzowanych. Grozi to tym, że przynajmniej część użytkowników zrezygnuje z kosztownych napraw i będzie jeździć autami coraz bardziej zagrażającymi im samym oraz innym uczestnikom ruchu.

Wiedza związana z nowoczesnymi technologiami jest obecnie potrzebna nie tylko podczas serwisowania najdroższych, luksusowych pojazdów, ale i modeli popularnych. Nieskomplikowane auta, w których wiele rzeczy da się naprawić prostymi, narzędziami, bez konieczności podłączania testera diagnostycznego, znikają już z dróg. Dziś nawet w miarę prosta czynność – taka jak zmiana klocków hamulcowych – wymaga często specjalistycznego urządzenia.

Regulacje unijne nakazują producentom samochodów udostępniać informacje techniczne, więc – przynajmniej teoretycznie – są one osiągalne. Jednak w praktyce koncerny samochodowe stosują często wybieg polegający na żądaniu opłat za dane. Niestety, nie każdy warsztat może sobie pozwolić na ich zakup. Uniwersalny serwis samochodowy, który ma zajmować się pojazdami różnych marek, bywa nieraz narażony na wydatki sięgające 400 tysięcy złotych – ocenia SDCM. Dzieje się tak dlatego, że nabycie kompletu informacji potrzebnych do obsługi jednego tylko modelu samochodu jednej marki to wydatek rzędu 2,5 tysiąca euro. SDCM nie ma nic przeciwko opłatom – ale zarazem oczekuje, że za rozsądną cenę będzie można uzyskać przez Internet dostęp do danych służących pojedynczym naprawom dla wszystkich marek samochodów. W innym przypadku wydatki nigdy się nie zwrócą: z zakupionego pakietu często zostaje wykorzystany tylko ułamek danych, a już po roku pojawiają się kolejne nowe modele samochodów.

Przykładem korzyści związanych z upublicznianiem informacji jest historia interfejsu EOBD. Wydana przez Komisję Europejską dyrektywa numer 98/69/EC nakazała monitorowanie emisji spalin. Samochody z silnikami benzynowymi produkowane od 1 stycznia 2001 roku (lub diesle wytwarzane od 2004 roku) musiały dysponować systemem EOBD zgodnym ze standardem określającym sposób zapisu i odczytu danych związanych z pracą silnika i emisją zanieczyszczeń. Jednolite protokoły i zunifikowane gniazda połączeniowe sprawiły, że na rynku pojawiło się mnóstwo obsługujących je testerów. Informacje, co oznaczają poszczególne kody są powszechnie dostępne przez Internet. Tymczasem brak odpowiedniego testera z aktualnym oprogramowaniem, to przeszkoda nie do przezwyciężenia. Serwisom niezależnym najbardziej doskwiera niedostatek informacji na temat wysokociśnieniowych systemów zasilania silników wysokoprężnych (Common Rail) oraz pojawiających się coraz częściej dwusprzęgłowych skrzyni biegów.

Brak powszechnego dostępu do informacji technicznej może prowadzić do pogorszenia bezpieczeństwa na naszych drogach. Przykładowo, najstarsze zarejestrowane w Polsce samochody z systemami wspomagania ESP (Electronic Stability Program) mają już 14 lat. Właściciele pojazdów w tym wieku nie odwiedzają autoryzowanych stacji obsługi, lecz korzystają z usług warsztatów niezależnych. W przypadku, w którym dane na temat ESP byłyby utajniane, samochody wyposażone w ten system byłyby źle obsługiwane i rosłoby ryzyko niepoprawnego funkcjonowania całego systemu hamulcowego – mówią przedstawiciele działającego przy SDCM forum „Motoryzacja dla wszystkich”.

Problem powszechnej osiągalności danych technicznych prawdopodobnie nabierze jeszcze większego znaczenia już w najbliższych latach. Planowane jest bowiem rozszerzenie zakresu okresowych badań technicznych realizowanych przez stacje kontroli pojazdów. Placówki SKP mogą za kilka lat potrzebować danych, dzięki którym da się stwierdzić, czy systemy takie jak ABS, ESP lub inne (a mające wpływ na bezpieczeństwo podróżujących) są sprawne, czy też wadliwe. Dostęp do tej informacji pomógłby usunąć z dróg auta zagrażające bezpieczeństwu ruchu.



Wasi dostawcy

Podobne

Polecane